Unia Europejska

UE od kuchni

Bez paszportów

Dla wielu naszych rodaków było wielkim szokiem to, że mogą po wejściu do Unii Europejskiej jechać do Niemiec czy do innego kraju będącego członkiem UE bez paszportów. To naprawdę było marzenie wielu żeby swobodnie móc sobie podróżować, bo całej Europie. Dzisiaj jest już to możliwe, bo większość krajów należy do UE. Wystarczy nam dowód osobisty i można jechać do Francji, Portugalii i gdzie tylko chcemy. Daje to pełna swobodę i nie trzeba specjalnie wyrabiać sobie paszportu. Zaoszczędzimy dzięki temu czas i pieniądze. Jadąc na wakacje pamiętajmy tylko o tym żeby sprawdzać przez jakie kraje będziemy jechać. Na zachód nie ma problemu, bo tam wszystkie kraje są w Unii Europejskiej, ale na południe jest już gorzej. Na pewno jadać na południe natrafimy na Serbię, a ten kraj nie jest członkiem wspólnoty. Trzeba mieć paszport, bo będziemy mieli problemy i na pewno granicy nie przekroczymy. Wystarczy wejść na Internet i sprawdzić dokładną mapkę krajów, które nie wymagają paszportów. Zajmie nam to chwile i już będzie wszystko jasne.

Praca w krajach Unii

Chyba największym plusem przystąpienia do Unii Europejskiej było otwarcie rynku pracy. Nie potrzeba już pozwoleń i paszportów, przynajmniej od tamtego roku, gdyż niektóre z krajów obawiały się napływu imigrantów z nowych krajów unii i zalewu taniej siły roboczej niszczącej ich lokalny rynek pracy. Istotnie, emigracja zarobkowa nowej fali stała się poważnym etapem tej ogólnej emigracji, szacuje się, że od przystąpienia do Unii Europejskiej wyjechały z kraju prawie cztery miliony osób, z czego większość zostanie za granicą na stałe. Trudno nawet wyobrazić sobie, co by się działo, gdyby ludzie ci zostali zmuszeni do pozostania w kraju, gdzie nie mieli ani pracy, ani perspektyw na jakąkolwiek, czy na lepszą, a także jak wyglądałoby życie wielu rodzin bez płynącego szerokiego strumienia euro i funtów, które przysyłane są przez pracujących za granicą członków ich rodzin. Często zresztą osoby te ściągają swoje rodziny za granicę w poszukiwaniu lepszych warunków do życia.

Czy Unia Europejska to nowe ZSRR?

Jest to zarzut wielokrotnie podnoszony przez eurosceptyków patrzących na przerośniętą biurokrację, a także sposób funkcjonowania tego organizmu. Często pogardliwie nazywa się zresztą Unię Europejską Eurokołchozem, dla nawiązania do Związku Radzieckiego. Porównanie takie wynika z poczucia, że jesteśmy traktowani podobnie jak w czasach ZSRR, czyli jak źródło pewnych zasobów. Obecnie jest to tania siła robocza oraz spory rynek zbytu, w końcu niemal trzydzieści osiem milionów ludzi musi kupować towary za ceny porównywalne z europejskimi, ale zarabia jedną piątą tego, co analogiczni pracownicy w krajach starej unii. Również ilość regulacji i aktów prawnych wydaje się być porównywalna do tamtego okresu, gdy urzędnik był władcą absolutnym i to obywatel istniał dla państwa, a nie państwo dla obywatela. Trudno się nie zgodzić z takimi zarzutami, gdyż jak zwykle, jest w nich nieco prawdy, jednak obiektywna prawda leży zapewne gdzieś po drodze, wiele zależy od tego, z jakiej pozycji się patrzy.

Czy Unia się poszerzy?

Od momentu powstania obszar Unii Europejskiej znacznie się poszerzył, wystarczy spojrzeć na mapę, wywołało to wiele napięć, zwłaszcza w momencie, gdy coraz widoczniejszy zaczął być podział na tak zwaną Europę dwóch prędkości, jednak nacisk na rozszerzanie nadal istnieje i nie uległ zmniejszeniu. Obecnie kolejne kraje prowadzą negocjacje przedakcesysjne, pomimo coraz silniejszego sprzeciwu wielu środowisk. Proces włączania kolejnych krajów do obszaru Unii Europejskiej jest nieco wymuszony rosnącą integracją na świecie, zarówno kraje arabskie jak i te położone na innych kontynentach prowadzą coraz intensywniejsze rozmowy w trakcie unii różnego rodzaju, od handlowych aż po fiskalne. Obecnie dość prawdopodobne jest stworzenie odpowiednika Unii Europejskiej na terenie ameryki południowej, z Brazylią na czele jako jedną z nowych gospodarek światowych. Wszystko to pociąga za sobą konieczność powiększania Unii Europejskiej, dlatego można stwierdzić, że ulegnie ona w końcu dalszemu rozszerzeniu.